ROZMAITOŚCI • 12 LIPCA 2024

Muszę się przyznać: nie znoszę herbaty. Kiedy inni pochylają się nad filiżanką napoju bez koloru ja zastanawiam się kto u licha jest chory. Myśl o piciu - jak mawia Ted Lasso - brudnej wody znika z mej głowy tylko na widok szklaneczki z tureckim cayem - Bartek Kieżun opowiada o tym, jak w Turcji nauczył się pić herbatę.
Moja pierwsza wizyta w Stambule przyczyniła się do kilku odkryć. Okazało się między innymi, że mogę żyć bez kawy, bo ta turecka kawa nie smakowała mi wcale. W alternatywie była herbata. Jeszcze gorzej - pomyślałem - przywołując na myśl ściągnięte taninami kubki smakowe i suchość w ustach porównywalną z następstwami nadmiarów alkoholu.
Odstawiłem więc kawę i przypatrywałem się kelnerom roznoszącym herbatę na promach pływających po Złotym Rogu. A może by tak spróbować? Szklanki w kształcie tulipana były bardzo ładne, porcelanowe talerzyki, na których stały, też mi się podobały. Nawet jak będzie niedobra, to zadam szyku na promie - pomyślałem i ruszyłem do baru, bo kelnerzy zniknęli równie szybko jak się pojawili.
Człowiek za barem na mój widok rozpromienił się i szybciej niż zdążyłem coś powiedzieć postawił przede mną spodeczek, na nim szklankę i patrząc mi w oczy rzucił się w kierunku czajników, które miał na podorędziu. Zauważyłem, że mniejszy stał na większym. Nic z tego nie rozumiałem, ale przyszło mi do głowy, że może na promie mają mało miejsca i w ten sposób optymalizują wykorzystanie przestrzeni.

Barman uśmiechnął się szeroko i zaczął nalewać płyn z górnego czajnika do szklanki. Jeśli była to herbata, to była czarna jak noc. Dobra herbata musi być jak krew zająca - wykrzyknął do mnie po angielsku. Dotarło do mnie, że po pierwsze jest spora szansa, że po tej herbacie dostanę zawału, po drugie wysuszy mi usta jak w czasach studenckich pite w nadmiarze niezbyt dobre wino, a po trzecie dotarło do mnie, że nie miałem pojęcia jak wygląda krew zająca.
W połowie szklanki barman się zawahał i po chwili zdecydował, że użyje drugiego czajnika. W tym była woda. Płyn w szklance zrobił się jaśniejszy i nawet zaczął przypominać herbatę, tyle, że bardzo mocną.
Zapłaciłem i gapiłem się na szklankę we własnych dłoniach. Szyku zadawałem niewątpliwe. Przypominała mi się jednak babcia, która miała czajnik z zaparzoną esencją i kiedy miała ochotę na herbatę, gotowała wodę i mieszała wrzątek z intensywnym herbacianym naparem. Coś takiego wydarzyło się właśnie na moich oczach. Tyle, że - dotarło do mnie - gdyby wymieszać płyny w takich proporcjach jak przed chwilą, to piłbym zimną herbatę. A to oznaczało, że czajnik postawiony na czajniku nie był fanaberią, tylko woda gotując się na dole, ogrzewała esencję na górze i w ten sposób miałem szanse na gorącą herbatę.

Była wczesna wiosna, na promie nieco wiało, więc ciepły napój był zupełnie sensownym pomysłem. Dotknąłem szklanki. Była gorąca. Spryciarze - pomyślałem i uznałem, że czas na pierwszy łyk tureckiej herbaty.
Herbata była boska. Intensywna, mocno herbaciana i wcale nie pozamykała mi kubków smakowych, bo dodatek cukru zaokrąglił wszystkie taninowe chropowatości. W dodatku wyjątkowy kształt szklanki sprawiał, że miała idealną temperaturę przez cały czas. Na początku rozchylony kształt pozwalał na szybkie studzenie herbaty, a przewężenie na środku zwalniało ten proces i to co na koniec zostawało w szklance też miało idealną temperaturę do picia.
Szklanka do herbaty parzonej po turecku ma mniej więcej sto pięćdziesiąt mililitrów. Nie piłem jej więc jakoś długo. Kiedy się skończyła, pobiegłem od razy do barmana po kolejną. Tak robili wszyscy wokoło. Człowiek zza lady spojrzał na mnie i wyjaśnił, że jeśli nie piłem wcześniej tureckiej herbaty, powinienem wypić maksymalnie dwie szklanki. Tu jest ogromna ilość tanin, wynika to z długiego parzenia. Nie przesadzaj, bo nie uśniesz - powiedział i podał mi drugą szklaneczkę.
Pozostały czas na promie popijając herbatę zastanawiałem się jak to możliwe, że ta herbata tak mi smakuje, a inne nie. Przecież muszą parzyć taką samą herbatę jak my w Polsce - domyślałem się. Inny proces parzenia i takie cuda? - zapytywałem sam siebie i sam sobie odpowiadałem. Babcina nie była tak dobra - usłyszałem głos we własnej głowie. Ruszyłem w kierunku barmana.
Trzeciej ci nie dam - usłyszałem. Nie, nie o to mi chodzi - zapewniłem go. Chcę wiedzieć, co to za herbata? Z Chin, z Cejlonu? Z jakich Chin, to herbata turecka, z Turcji. Nic nie zrozumiałem. Jak to z Turcji? W Turcji rośnie herbata? Gdzie? W ten sposób dowiedziałem się o istnieniu regionu Rize, na północno - wschodnich krańcach Turcji, w pobliżu granicy z Gruzją, gdzie niemalże bez przerwy pada i gdzie… rośnie herbata.
Jako neofita kupiłem czajnik i szklanki, dorzuciłem talerzyki do walizki i kilka paczek z herbatą. Już w domu spojrzałem na mapę. Rize było strasznie daleko. Co prawda myśl o nieustannie padającym deszczu była dość odstraszająca, ale nie na tyle, by rezygnować z pomysłu dotarcia tam pewnego dnia. Przez kilka lat w herbacianym temacie nic się nie działo. Oprócz tego, że co rano parzyłem sobie turecką herbatę.
Jako osoba pisząca o kulinariach mam nieco przywilejów. Kiedy więc z Biura Radcy ds. Kultury Ambasady Turcji otrzymałem zaproszenie do Rize napisałem, że lecę, nie patrząc nawet w kalendarz.
Kilka miesięcy później wysiadłem z samolotu na lotniku w Rize. Lało jak z cebra. Poszedłem spać, ale na krótko, bo o świcie mieliśmy jechać zgłębiać temat tureckiej herbaty na serio. O poranku pogoda się nie zmieniła jakoś bardzo. Padało nadal. Może trochę mniej, ale nie da się ukryć, że padało. Wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy w kierunku plantacji herbaty. Przewodnik opowiadał o historii, co jakiś czas machając w kierunku otaczających nas wzgórz. Patrzcie tam! Ludzie zbierają herbatę.

Patrzyłem za okno i widziałem w oddali zielona wzgórza z ciągnącymi się w nieskończoność krzewami herbaty rosnącymi z rzędach. Żaden z nich nie miał ostrych krawędzi, krajobraz był miękki, a wzgórza wyglądały jakby je ktoś przykrył ciemnozielonym suknem. Szare niebo kontrastowało z zielonością, a ja przestałem się bać, że będę miał złe zdjęcia.
Gapiąc się za okno słuchałem o historii uprawiania herbaty w Turcji. W 1878 roku Mehmet Izzet, opublikował Çay Rişalesi, czyli po polsku Broszurę o herbacie. Opisał korzyści zdrowotne picia herbaty. W Stambule otwarto parę herbaciarni. I na tym się skończyło. Na herbaciany bum należało poczekać do lat trzydziestych XX wieku. Po upadku Imperium Osmańskiego nowopowstała Republika Turecka utraciła sporą cześć terytorium, a kawę należało importować. To podniosło cenę, więc Turcy zwrócili się ku herbacie, czyniąc z niej część tureckiej kultury.
Nasiona sprowadzono z Gruzji, a wysiano je w okolicach Bursy. Niestety eksperyment się nie powiódł. Wtedy też oczy wszystkich zwróciły się na Rize z jego wilgotnym klimatem i żyznymi glebami. Okazało się, że herbata korzystając z siąpiącego bez przerwy deszczu rosła tu jak szalona.
Wtedy też opracowano zasady pracy z herbacianymi liśćmi. Herbatę zbiera się trzy razy w roku. W maju, w lipcu i we wrześniu. Następnie liście podsusza się nieco i zwija, bo ich zgniecenie ułatwia proces utleniania niezbędny w fermentacji, która wraz z suszeniem kończy proces obróbki liści. Tak przygotowaną herbatę należy już tylko spakować i wysłać do sklepów.

Kiedy samochód zatrzymał się gdzieś w górach, byliśmy otoczeni herbacianymi polami. Wysiedliśmy i po założeniu kurtek przeciwdeszczowych ruszyliśmy zbierać herbatę. Specjalnymi nożycami obcinaliśmy tylko młode i delikatne liście, które następnie mieliśmy przetworzyć w herbacianej manufakturze. Ustaliłem sam ze sobą, że najpierw zrobię zdjęcia, schowam aparat, by nie mókł i zabiorę się za zbiory.
Parę godzin później piłem własnoręcznie zebraną herbatę. Poznałem też nieco terminologii. Podwójny czajnik do parzenia herbaty nawzywa się çaydanlık. Herbatę w górnym parzy się przez piętnaście minut, a następnie łączy z wodą z dolnego. Jeśli napój ma być koyu, czyli ciemny jak krew zająca potrzeba mniej wody, ale można też zamówić jasną herbatę. Wtedy należy poprosić o açık. Wszystko to odbywało się oczywiście przy szklaneczce herbaty, bo widziałem już, że rozmowy bez niej są jak nocne niebo bez księżyca.
Recommended articles

Michelin ogłosił nową listę restauracji rekomendowanych w Przewodniku MICHELIN Polska 2025. W tym roku do zestawienia dołączył Dolny Śląsk z Wrocławiem na czele. Nowy region uzupełnia dotychczasowe lokalizacje, do których należą Warszawa, Kraków plus Podhale, Poznań i Trójmiasto.
ROZMAITOŚCI • 1 LIPCA 2025

Wiosenna edycja RestaurantWeek® przyniosła setki kulinarnych odkryć. Wiele restauracji, które zachwyciły popisowym menu, zaprasza teraz na swoje regularne dania. Czas pomiędzy Festiwalami to świetny moment, by znów zająć miejsce przy stole w jednej z warszawskich restauracji.
Każde miejsce to inna historia, styl i doświadczenie – wybierz coś dla siebie lub spróbuj wszystkich!
ROZMAITOŚCI • 1 LIPCA 2025

Rezerwacja stolików online to wygoda, która zmienia doświadczenia gości w restauracjach – oszczędzasz czas, masz dostęp do pełnej informacji i możesz spersonalizować swój wybór. Foodies doskonale znają ten komfort dzięki Festiwalom takim jak RestaurantWeek®, FineDiningWeek® czy BreakfastWeek. Ale czy wiesz, że na Week.pl oraz w aplikacji możesz rezerwować stoliki lub specjalne menu nie tylko podczas Festiwali, ale także na co dzień?
Poznaj wszystkie opcje rezerwacji od Week! Rezerwuj jak Ci wygodnie.
ROZMAITOŚCI • 1 LIPCA 2025

Trochę myślałem nad moim kulinarnym wytrychem i odkryłem, że nie jest nim żadna przyprawa, produkt czy sposób przyrządzania potrawy. Tym wytrychem jest po prostu miłość do gotowania - mówi Tomasz Koprowski, szef kuchnii w warszawskiej restauracji Mozaika, która od wielu edycji cieszy się powodzeniem gości RestaurantWeek.
ROZMAITOŚCI • 17 GRUDNIA 2024

Bez względu na to, czy to drobny upominek, czy większy gest, obdarowywanie ma wyjątkową moc przynoszenia szczęścia – zarówno obdarowującemu, jak i obdarowanemu. Co ciekawe, badania pokazują, że dawanie prezentów może sprawiać większą radość niż ich otrzymywanie. Jak to możliwe? Gdy widzimy uśmiech obdarowanej osoby, nasz organizm uwalnia endorfiny – hormony szczęścia, które dają poczucie spełnienia. A co, jeśli prezentem będzie coś, co dodatkowo tworzy niezapomniane wspomnienia i zbliża?
ROZMAITOŚCI • 13 GRUDNIA 2024

Coraz więcej osób dostrzega, że najlepsze prezenty to doświadczenia. W świecie materializmu wyjątkowe chwile, które możemy dzielić z Bliskimi, są o wiele cenniejsze niż rzeczy, które z czasem tracą na wartości. Dodatkowo z pewnością każdemu z nas trafił się kiedyś nietrafiony prezent. Zupełnie inaczej jest z doświadczeniami w gronie Znajomych i Bliskich ludzi - tego potrzebujemy. Warto też umacniać stosunki i kontakty np. w ramach spotkań przy wspólnym stole.
ROZMAITOŚCI • 21 LISTOPADA 2024

Michelin ogłosił nową listę restauracji rekomendowanych w Przewodniku MICHELIN Polska 2024. W tym roku do zestawienia dołączyło województwo pomorskie z Trójmiastem na czele. Nowy region uzupełnia dotychczasowe lokalizacje, do których należą Warszawa, Kraków i Poznań.
ROZMAITOŚCI • 20 CZERWCA 2024

Najnowsza polska edycja Przewodnika Michelin zostaje rozszerzona o województwo pomorskie; w zestawieniu rekomendowanych restauracji znajdą się lokale z Gdańska, Gdyni oraz Sopotu. Pełne zestawienie restauracji zostanie ogłoszone 20 czerwca 2024 roku.
ROZMAITOŚCI • 25 KWIETNIA 2024

Każde uzależnienie potrzebuje coraz mocniejszych doznań. Być może właśnie dlatego - jako osoba uzależniona od jedzenia i jeżdżenia - coraz częściej się nudzę - pisze Bartek Kieżun. Czy podróż do Gruzji zaspokoi głód?
ROZMAITOŚCI • 9 KWIETNIA 2024

Pamiętam, jak pierwszy raz spróbowałem wołowego steku T-Bone sezonowanego na sucho przez 100 dni. Wrażenia smakowe z tej degustacji są ze mną do dziś - opowiada Przemek Skibiński, szef kuchni krakowskiej restauracji Ed Red. Poczytajcie o jego doświadczeniach z sezonowania mięsa.
ROZMAITOŚCI • 28 MARCA 2024

ALERT: RestaurantWeek® znowu z rekordową frekwencją! Aż 230 000 Foodies w Polsce, Czechach i - po raz pierwszy - w Niemczech wzięło udział w Festiwalach!
BIURO PRASOWE • 17 GRUDNIA 2025

Czy marzy Ci się kolacja w klimatycznej restauracji, gdzie każdy kęs to małe dzieło sztuki? A może wolisz kulinarną ucztę we własnym domu, w towarzystwie bliskich i ulubionych smaków z całego świata? Dzięki połączeniu sił Lidl i RestaurantWeek® możesz mieć jedno i drugie - w doskonałej cenie!
ARTYKUŁ SPONSOROWANY • 13 LISTOPADA 2025

RestaurantWeek® to nie tylko święto kulinarne, ale także okazja do odkrywania nowych smaków, aromatów i rytuałów. W tym roku marka Lipton zaprasza do celebrowania chwili przy kubku herbaty - w wyjątkowej kompozycji Pear&Honey, która łączy delikatną słodycz gruszki z naturalnym aromatem miodu. To harmonia, która idealnie dopełnia festiwalowe doświadczenie.
ARTYKUŁ SPONSOROWANY • 6 LISTOPADA 2025

Jesienna edycja RestaurantWeek® to aż 117 debiutujących na Festiwalu restauracji z całej Polski, które zapraszają Gości na swoje popisowe, autorskie menu.
BIURO PRASOWE • 28 PAŹDZIERNIKA 2025

Recepta na idealny poranek? Pyszne śniadanie, które syci, cieszy oczy i daje energię na cały dzień.
BIURO PRASOWE • 28 PAŹDZIERNIKA 2025

Ruszyła jesienna edycja RestaurantWeek®! Pod hasłem #FromFoodiesForFoodies najlepsze restauracje w Polsce zapraszają na wyjątkowe, trzydaniowe menu z prezentem.
BIURO PRASOWE • 28 PAŹDZIERNIKA 2025

RestaurantWeek® trwa w najlepsze i zaprasza na popisowe nowości w topowych restauracjach w całej Polsce. Śląski ramen, podlaskie bulgogi, a może stek z jelenia w sosie jagodowym? Foodies for Foodies ruszyli w smakowitą podróż po kraju!
FESTIWALE • 28 PAŹDZIERNIKA 2025

Polacy pokochali odkrywanie sztuki fine dining w najlepszych restauracjach w Polsce! Dowodem na to jest rekordowe 17 224 Gości, którzy spotykali się przy restauracyjnych stołach podczas FineDiningWeek®. Jak co edycję, Goście wyłonili zwycięzców w drugim największym w kraju plebiscycie restauracyjnym! Na podium znalazły się kolejno: Opasły Tom (Warszawa), Folga (Kraków) oraz Przystań & Marina (Wrocław).
FESTIWALE • 27 SIERPNIA 2025

Najbardziej wyczekiwany sezon smaków powraca! FineDiningWeek® znów zmienia Polskę w kulinarną mapę marzeń - pełną smaków do odkrycia. Przez sześć tygodni – od 1 lipca do 10 sierpnia – fine dining staje się bardziej dostępny, a każda wizyta w restauracji zamienia się w prawdziwe doświadczenie z najwyższej półki. To czas, kiedy najlepsi Chefowie w Polsce serwują swoje mistrzowskie menu przygotowane specjalnie na ten festiwalowy moment. Odkryj Festiwal Sztuki Restauracyjnej oraz restauracje, które tego lata po prostu musisz odwiedzić. Rezerwuj na FineDiningWeek.pl – zanim zrobią to wszyscy inni!
BIURO PRASOWE • 4 LIPCA 2025

Pepsi Twist to ikoniczny napój łączący smak klasycznej Pepsi z cytrynowym orzeźwieniem. Ten mix triumfalnie wrócił na sklepowe półki i do restauracji w całej Polsce, a przy okazji zadebiutował podczas wiosennej edycji RestaurantWeek.
ARTYKUŁ SPONSOROWANY • 1 LIPCA 2025